środa, 19 października 2016

Słodycze z Holandii

Witajcie! Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moją opinię na temat smakołyków z Holandii. Nie miałam ich zbyt dużo - tylko dwa rodzaje. Zabieramy sie więc do recenzji.

1. Stroopwaffels- są to jakby wafle, ale nie do konca. Nie przypominają zwykłego, znanego nam wafla- są jakby całe "nasączone" smakiem karmelowo- cynamonowym. W przeciwieństwie do naszych wafli, są one bardzo ciężkie. Taka jedna paczuszka, którą zaraz zobaczycie, wazy az 480g! Prawie półkilo, a tylko 12 wafli. Mogę wam jednak zagwarantować, że są po prostu pyszne! W Holandii zaparzają sobie herbatę i kładą je na wierzchu kubka tak, aby pod wpływem pary to nadzienie w środku troche się roztopiło. Mówię Wam- niebo w gębie. Jeśli będziecie kiedyś w Holandii koniecznie sięgnijcie po ten smakołyk. Nie pżałujecie!

2. Dropkaarm: Strawberry and Cola- to cukierki przypominające żelki. Na zewnątrz przypominają twardą piankę- o smaku truskawki lub coli, a w środku mają takie białe "coś". To "coś" nie jest w formie stałej, lecz jakby w postaci nadzienia. Żelko- cukierek rozpuszcza się w naszych ustach. Są naprawdę dobre, ale podejrzewam , że jeśli dobrze traficie, to znajdziecie takie slodkości również w Polsce. Ale ogólnie to polecam, warto.

Podsumowując,oba te łakocie, mimo że tak różne, są godne polecenia. Wafel który idealnie pasuje do gorącej herbaty i żelki, które skradną serca dzieci, to połączenie, które z pewnością znajdzie swoich wielbicieli. Dla mnie tą walkę wygrywają jednak wafle- moze dlatego że nie zbyt przepadam za żelkami, ale może też dlatego że są po prostu idealne i jedyne w swoim rodzaju. Jeśłi będziecie mieli okazję, zachęcam do spróbowania obydwu holenderskich smakołyków :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy